Psalm bólu

Rytm "Boskiej komedii"

Konam, o Boże, z wewnętrznej katuszy,
Boleść przejmuje całą mą istotę;
Pamięć miłości - oschłość serca głuszy,

Widzę wewnętrzną nędzy mej sromotę.
Wobec tej grozy - serce moje kona,
Bo cały żywot zmienił się w Golgotę.

Więc wzwyż wyciągam do Ciebie ramiona,

Jak do jedynej w mym życiu ostoi
I wołam: przytul mnie do Swego łona.

Boże! Bo duch mój cierpienia się boi,
Więc szuka siły i oparcia w Tobie;
Bo tylko Twa moc, boleść ducha koi,

I nie pozwala legnąć w grzechu grobie.
Ty jesteś siłą, siłą serca mego...
Więc w Tobie walczę na tym ziemskim globie;

Tak, ufam słowu Boga wszechmocnego,
On nie zawiedzie złożonej ufności
On, Moc, ukróci ducha przeklętego.

Bóg wróci czasy swej czułej miłości
I będę wielbić po wsze czasy Boga,
Bo mię obdarzy łaskę wytrwałości,

Więc niechaj duszy mej nie targa trwoga,
Albowiem czeka mnie wieczne kochanie
Na łonie mego Pana, który wroga

Pokona we mnie; a gdy się to stanie
Serca ogarnie moc miłości błoga
Na wieczne czasy twoją będę, Panie!...

Warszawa, 29.09.1929 r.